Byłem sam jak palec. Pszedłem nad wodospad się napić wody.
Nagle coś skrzypło w krzakach. Ujżałem waderę, uśmiechnęła się do mnie.
- Hej kto ty jesteś? Spytała, - Jestem Lo, Laoto, lalato. Wadera zaśmiała się.
- Aha czyli musisz być Lato. - Oświadczyła
- Tak jestem Lato. Zawstydziłem się. -Zawsze jak z kimś po raz pierwszy rozmawiam język mi się plącze.
<Vekke?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz